RSS
piątek, 04 września 2009
wasz osobisty flojoe

po takiej przerwie trochę nie wiadomo, jak zacząć. będzie zatem obrazowo.

na pierwszy ogień - jedyne zdjęcie, jakiego dokonałam w drodze do Częstochowy. Dzióbu, doceń! (i pokaż chłopakowi, wszak nie ma to jak fota poniekąd z prałatem).

a tu już owoc wędrówek po internecie.

 

 

00:31, justinbie
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 grudnia 2008
pierwsza gwiazdka

Moje miłe,

do czego to doszło, no doprawdy, żeby ateistyczny element życzył Wesołych Świąt! Widać jednak, nie ma w tym nic złego, skoro czynię to z niekłamaną przyjemnością. Życzę Wam: niech Mikołaj, w którego wierzę na przekór wszystkim przeciwnościom, przyniesie Wam najbardziej wyczekane prezenty. Niech iście gwiazdkowa nadzieja i radość pozostną z Wami nieco dłużej, niż do zgaśnięcia choinkowych lampek. I w ogóle, wszystkiego, czego chcecie. Żeby nie było - zawsze Wam dobrze życzę, tylko czułabym niejakie zażenowanie wyrażając te życzenia codziennie. Byłoby to cokolwiek kiczowate i niepożądane. A tak, mam szansę wziąć Was z zaskoczki.

Załączam obrazek, który kieruję nie tylko do Was, ale też do naszych czytelników, których jak sądzę mamy, w każdym razie - od czasu do czasu.

18:27, zagadka
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 grudnia 2008
najgorszy dzień w życiu

moje drogie,

a zaczęło się tak: wstałam o 10, poczułam drapanie w gardle. przeczekałam chwil kilka w domu, dostałam złą wiadomość mailem, wysłałam kilka dobrych wiadomości mailem, wyszłam z domu. spędziłam chwil kilka miłych z jedną z Was, spóźniona (względem początkowego planu) udałam się do czytelni (cała ta czasowa rozpusta dzięki odwołanym w dniu dzisiejszym literalnie wszystkim zajęciom). tam poczęłam zajmować się tym, czym winnam była zajmować się od rana. i wtedy stało się TO.

to znaczy nie wiem dokładnie o co chodzi, ale na pewno nie o to, o co zwykle chodzi wtedy, kiedy nie wiadomo o co chodzi, bo wtedy chodzi o pieniądze, a tym razem to raczej o ich brak, albo lepiej - jakiś inny brak. dość, że w czwartym czytelnianym rzędzie oczy moje napełniły się łzami i straciłam jakąkolwiek motywację do czytania o błędach Lenina, czy też Róży Lux., fabryka imienia której ma być skąd inąd niedługo burzona (szkoda).

postanowiłam temu zaradzić i kupiłam u tego palanta z barku batonika Bajecznego, co nieco ukoiło moje skołatane nerwy, ale nie na długo. aż złamałam silne postanowienie poprawy powzięte w ubiegłą sobotę (to musiało się stać pędzej czy później).

chyba kupię sobie świnkę, nie uważacie, że to słodkie stworzenie? nie jest to wprawdzie Ziutek, ale jego brat/siostra w gatunku też da radę.

21:52, zagadka
Link Komentarze (2) »
środa, 26 listopada 2008
zimno jest, do kroćset!
mój kaloryfer pokojowy nie zajmuje w tej sytuacji satysfakcjonującego mnie stanowiska i nie nadąża, co oznacza, że chyba będę musiała mu się przyjrzeć bliżej niż miałam dotąd ochotę (rozkręcić?). już się boję.

poza tym jutro nie ma wojny, co zdecydowanie ujmuje czwartkowi urok ;)
no i dzisiejsze warsztaty mnie sfrustrowały (sianie propagandy! no na litość!), co nie najlepiej rokuje wycieczkom jutro i pojutrze.

quelle vie!

ps. zakochałam się w podcastach! to jest cudowna technologia - nareszcie można do woli słuchać przegapionych audycji radiowych. a mojej cudnej mptrójce, której to zawdzięczam, muszę chyba wymyślić jakieś pet name z tej okazji..
środa, 19 listopada 2008
na sportowo

zarknijcie proszę tu: http://www.ciacha.net/ciacha/1,81835,5962037,Sonda__single_w_sporcie.html

ja pytam: dlaczego, żeby Ljungberg dobrze wyglądał musi według speców od Bóg wie czego być wysmarowany rybim tłuszczem? bo to szwedzkie? bo to seksi? bo wtedy galoty mu się powabnie zsuwają? ja nie wiem. mi się podoba nawet ubrany i suchy.

David Silva, zupełnie mi uprzednio nie znany, prezentuje się porównywalnie dobrze. na pierwszym zdjęciu jest nawet do kogoś podobny, choć nie wiem, czy to wobec tego kogoś nie zbytnia uprzejmość. tym niemniej. enjoy.

21:51, zagadka
Link Komentarze (6) »
wtorek, 18 listopada 2008
impresje dnia codziennego

Kochany pamiętniczku

dziś doświadczyłam kilku sytuacji, które - choć na rzut oka pierwszy nieistotne i codzienne zgoła - okazać się mogą prorocze i w skutkach brzemienne. primo: autor rozchmurzajacego smsa z przeszłości jest w najwyższym stopniu markotny. martwi to nas. secundo: wielbiciel kotów dalej zasługuje na miano PR, co również nas martwi, zwłaszcza w kontekście ostatnio powziętej decyzji o skierowaniu zainteresowań na kręgi artystyczne lub aspirujące. tertio: "moje" dzieci wykazały dziś daleko idącą niesubordynację, co nie najlepiej rokuje na jutrzejsze zebranie z ich rodzicami i planowane przeze mnie dalsze kroki względem tychże. i to nas martwi.

są jednak rzeczy, które nie martwią nas wcale, a wcale! co więcej, napełniają serce nasze głębokim przekonaniem o słuszności i celowości Świata. na przykład to, że z drzew spadają liście i wiemy już, jak profesjonalnie zabrać się do kradzieży (oferują takie kursy w jedynym słusznym Instytucie, Ju wyobraź to sobie. A Ty chodzisz na jakieś zupełnie nieużyteczne zajęcia o wojnie, której i tak nie rozpętasz). nadto stwierdzam z całą mocą, że o ile koty są super, to psy mają nad nimi zasadniczą przewagę - można je wyprowadzać. a nie wiem, czy są Wam znane wyniki badań amerykańskich naukowców (którzy, jak powszechnie wiadomo, żyją na eksterytorialnej wyspie, nie mają imion, nazwisk, nie są też afiliowani przy żadnej znanej placówce badawczej) że najwięcej związków (zaraz po tych, które swe początki mają w różnorakich miejscach pobierania nauk na wszystkich szczeblach) jest zawieranych podczas wysrywania najwłaśnieńszego psa. widać fizjologia łączy. muszę to rozważyć.

buziole, moje krejzolki 

20:05, zagadka
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 17 listopada 2008
Na początek pragnę zauważyć, że jesteście Panie niepoprawne (piszę 'Panie', bo nie chce mi się wierzyć, że obywatel KM zagląda tu jeszcze): komentować to i owszem, ale żeby wysmażyć coś w podobie wpisu, to już nijak..
[Przeczytałam, to co napisałam i doszłam do wniosku, że jeśli zdobyłyśmy fana, to raczej nie dzięki moim wpisom - ależ ja mam dziwny styl.. Ale co tam ;]

Produkuję się tu zasadniczo z dojmującej niechęci do sporządzenia notatek nt. więzi społecznej na wtorkowe sem mgr. Wszystko jest lepsze od tego.
Z rzeczy idiotycznych: utwierdziłam się dziś w przekonaniu, że do moich ulubionych czynności należy smażenie naleśników na śniadane. Jedzenie również nie jest złe, ale samo smażenie!.. Smażenie rządzi. Zapraszam serdecznie kiedyś ranną porą, bo zaraz po smażeniu najfajniej jest naleśniki komuś serwować.
Poza tym odnalazłam kartę sim do mojego pierwszego telefonu komórkowego, na której odkryłam smsa sprzed wieków od naszego wspólnego znajomego, którego personaliów, zgodnie z naszą aktualną polityką bezpieczeństwa, nie będę wymieniać. Historyczność owego odkrycia polega na tym, że jest to wiadomość nawołująca do rozchmurzenia się, albowiem były takie czasy, kiedy to ja chodziłam częściej markotna. Wierzyć się nie chce.



poniedziałek, 27 października 2008
Uwaga, zamierzam wylać tu swój żal w związku z brakiem stypendium.

[ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻAAAAAAAAAAAAAAALLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL]*


* Czy my sie orientujemy, czy pula jest rozdzielana między +/- podobny odsetek ludzi każdego roku? To jest jednak dość idiotyczne, że różnice w progach są aż takie. No a już 4,23 dla I roku, całym szacunkiem dla statystyki, to już skandal!
Ale przemawia przeze mnie bezgraniczna wściekłość, więc dopominam się wyrozumiałości.
No.
piątek, 12 września 2008
jutjubowo

wczoraj przez przypadek znalazłam.

z jednej strony jakoś tam wzruszające, ale z drugiej to jednak zgrzyt, indoktrynacja i wchodzenie z buciorami. i jeszcze nazywa się w wolnym tłumaczeniu "kampania dla większej przyjazności wobec dzieci"

a Wy jakie macie wrażenia?

22:35, justinbie
Link Komentarze (1) »
niedziela, 31 sierpnia 2008
dlaczego mieszam

bo ja to bym chciała, żebyśmy wyglądali tak albo tak albo na przykład tak.

wiem, że kiczowate i w ogóle, ale widocznie nie miałam blogusia w odpowiednim wieku i teraz to się odbija.

a może naiwnie wierzę, że ładniejsza szata graficzna w magiczny sposób zwiększy żywotność soc.bloxa?

na do widzenia - dziki playground

01:47, justinbie
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4